15.01.2020

Analiza składu maseczki Uni Touch So What???!! ,,I have dry skin". Czy wysoka cena ma znaczenie?



Świat kosmetyczny podzielił się na dwa obozy – jeden, który maski w płachcie uwielbia i drugi, który za nimi nie przepada. Należę do tego pierwszego – bo cenię sobie wygodę i bezproblemowość. Jednak jak ze wszystkim, zdarzają się lepsze i gorsze momenty. 

Gdy więc w moje kosmetyczne łapki wpadła „sfrustrowana” maseczka od Uni Touch [KLIK] SoWhat?!! „I have dry skin”, byłam mega zaciekawiona. Jak wyszło? Zapraszam do recenzji.

 


 So what?!! to typowo nawilżająca maska dedykowana dla każdego typu cery (w szczególności dla skóry suchej).  
Tkanina, z której wykono maseczkę jest bardzo cienka, wykonana z celulozy i zabezpieczona foliowym separatorem. 
Dodatkowo marka przywiązuje bardzo dużą uwagę do eliminacji sztucznych dodatków, dlatego w składzie znajdziemy jedynie naturalne ekstrakty z olejków roślinnych.

Analiza składu:
Aqua - woda,
 Butylene Glycol (Glikol butylenowy)- humektant, wpływa na konsystencję kosmetyków, powodując spadek lepkości preparatów,
Trehalose - jest to disacharyd, działa nawilżająco oraz utrzymuje wilgoć,
PEG-8 - substancja nawilżająca, odpowiedzialna za prawidłowe nawilżenie, 
Sodium PCA - Substancja filmotwórcza,  jest odpowiedzialna za utrzymywanie wody w naskórku,
Disodium EDTA - stabilizator, EDTA poprawia lepkość kosmetyków i zapewnia im odpowiednią konsystencję,
Xanthan Gum (Guma ksantanowa) - zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu, 
Propanediol - glikol roślinny, przyjazny skórze składnik o szerokim spektrum działania,
Hydroxyethylcellulose - zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu,
Dipotassium Glycyrrhizate - silny antyoksydant, składnik nawilżający, penetruje w głąb skóry. Łagodzi podrażnienia, redukuje obrzęki, zmniejsza zaczerwienienie skóry i wzmacnia naczynia krwionośne,
Triethanolamine - regulator pH, pozwala na uzyskanie odpowiedniego pH kosmetyku,
Salix Alba Bark Extract - wyciąg z liści wierzby białej, składnik o silnym działaniu przeciwzapalnym i ściągającym,
Sodium Hyaluronate - jest przede wszystkim dodawany w celach pielęgnacyjnych, wypełniających zmarszczki, nawilżających, odmładzających, wzmacniających i poprawiających elastyczność skóry,
Pentasodium Pentetate wpływa na stabilność, wygląd i zapach kosmetyków,
Caprylyl Glycol - emolient tzw. tłusty, tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), może sprzyjać powstawaniu zaskórników,
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca,
Phytic Acid (kwas fitowy) - pełni funkcję regulatora pH,
Helichrysum Stoechas Extract (wyciąg z kwiatów kocanki i nieśmiertelnika) - działa przeciwutleniająco i przeciwbakteryjnie,
Ethylhexylglycerin - konserwant, substancja bakteriobójcza i lekko nawilżająca, może podrażniać oczy,
Citrus Paradisi Fruit Extract (wyciąg z grejpfruta) - zmiękcza i nawilża skórę,
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - substancja powierzchniowo czynna, emulgator,
Dipropylene Glycol (Glikol dipropylenowy) - nośnik substancji zapachowych oraz rozpuszczalnik. Nawilża skórę, wpływa na konsystencję emulsji,
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient tzw. tłusty. Powoduje wzrost lepkości kosmetyków,
 Glyceryl Caprylate - emulgator, substancja powierzchniowo czynna, może powodować powstawanie zaskórników,
Lactobacillus Ferment (wyciąg z fermentacji bakterii) - substancja regulująca pracę gruczołów łojowych, poprawiająca ukrwienie skóry,
Silver Oxide (sproszkowane srebro) - posiada silne działanie antybakteryjne,
Lavandula Angustifolia Flower/Leaf/Stem Extract (extrakt z lawendy) - substancja antybakteryjna i przeciwzapalna, ma kojący i relaksujący zapach,
Alginic Acid (kwas alginowy) - zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu,
Rosa Centifolia Flower Extract (wyciąg z kwiatów róży) - wyciąg działa gojąco, przeciwzapalnie i łagodząco,
Rubus Idaeus Fruit Extract (ekstrakt z owoców malin) - odświeża, łagodzi podrażnienia, poprawia wygląd skóry, wzmacnia ją.
Camellia Sinsesis Leaf Extract (wyciąg z zielonej herbaty) - składnik wykazuje działanie bakteriobójcze, ściągające, odkażające, oczyszczające, odświeżające, chłodzące, łagodzące i ochronne. Nawilża i tonizuje.
Sea Water - morska woda,
Ceramide 3 - ceramid, naturalny składnik lipidów skóry,
Pyrus Malus Fruit Extract (ekstrakt z jabłka) - reguluje utratę wody,
Pimpinella Anisum Seed Extract (ekstrakt anyżowy) - substancja, która nadaje zapach kosmetykom,
Vanilla Planifolia Fruit Extract (wyciąg z owoców wanilii) - nadaje kosmetykom ciepły, eteryczny zapach,
Ananas Sativus Fruit Extract (wyciąg z ananasa) - działa łagodząco, przeciwobrzękowo i przeciwzapalnie,
Salvia Officinalis Leaf Extract (ekstrakt z szałwii lekarskiej) - działa ściągająco, przeciwzapalnie i bakteriostatycznie,
Citrus Aurantium Dulcis Peel Extract (wyciąg ze skórki słodkiej pomarańczy) - nadaje owocowy zapach,
Rosmarinus Officinalis Leaf Extract (wyciąg z rozmarynu) - składnik wykazuje działanie przeciwzapalne i antybakteryjne,
Citrus Aurantium Bergamia Fruit Extract (ekstrakt z pomarańczy bergamoty) - ma właściwości antyseptyczne i antywirusowe,
Gardenia Taitensis Flower (gardenia tahitańska) - składnik o działaniu przeciwzapalnym, gojącym i łagodzącym, 
Euterpe Oleracea Fruit Extract (ekstrakt z jagód acai) - zawiera mnóstwo aminokwasów, pierwiastków, witamin i przeciwutleniaczy, dzięki czemu aktywizuje kolagen do odnowy, tworzy warstwę ochronną,
Chlorella Vulgaris Extract (wyciąg z chlorelli zwyczajnej) - składnik działa silnie nawilżająco i ochronnie, wiąże wodę, rewitalizuje, odżywia, regeneruje, napina, ujędrnia i stymuluje skórę.

Skład maseczki jest bardzo fajny, jednak zawiera dwa kontrowersyjne składniki, które wzbudzają w strefie beauty wiele negatywnych spekulacji. 
Wiele organizacji pro-naturalnych uznaje Disodium EDTA za związek niebezpieczny, rakotwórczy. Istnieje jednak wiele obrońców EDTA. Twierdzą oni, że skoro jego stosowanie nie zostało zabronione, to jest bezpieczny dla skóry. Argument na tak powołuje się także na funkcję wiązania metali ciężkich i ochronę przed rozwojem mikroorganizmów. Prawdy należy szukać w złotym środku. Badania naukowe dowiodły, że stężenie Disodium EDTA w kosmetykach jest zbyt niskie, aby mógł on zaszkodzić skórze i dlatego nie został wycofany. Ustawa o kosmetykach ściśle regulująca zakres składników dopuszczonych do produkcji kosmetyków nie zabrania używania EDTA. Jednak badania te dotyczą jednego kosmetyku, a my przecież używamy codziennie kilku, a nawet kilkunastu produktów. Nie znamy więc konsekwencji używania Disodium EDTA w większej ilości. Dla bezpieczeństwa lepiej więc ograniczyć ilość produktów z tymi składnikami. Najlepiej zachować zdrowy rozsądek i nie pakować chemii w swój organizm. W całej kosmetycznej awanturze o szkodliwośći EDTA jedno wiadomo na pewno: nie powinny go natomiast stosować kobiety będące w ciąży i karmiące piersią!
Podobnie jest w przypadku PEG-u-8. Nierzetelne źródła powielają informacje o potencjalnym działaniu rakotwórczym tych związków. Możliwą przyczyną powstania tego mitu jest fakt, że PEG-i mogą być zanieczyszczone śladowymi ilościami 1,4-dioksanu. Jest to związek zaklasyfikowany przez Międzynarodową Agencję Badania Raka jako substancja o możliwym działaniu rakotwórczym, jednak badania przeprowadzone przez Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów potwierdziły, że możliwe zanieczyszczenie kosmetyku śladowymi ilościami 1,4-dioksanu jest bezpieczne dla zdrowia. Związek ten nie ma zdolności do kumulowania się w organizmie i jest przez niego szybko metabolizowany. Przy nałożeniu go na skórę, natychmiast odparowuje, dzięki czemu nie ma działania drażniącego.

Nie ma się zatem czego obawiać! Należy zaznaczyć, że każdy produkt kosmetyczny dopuszczony do obrotu przeszedł rygorystyczną ocenę bezpieczeństwa i jest na bieżąco monitorowany. Nie ma zatem najmniejszych obaw, co do jego bezpiecznego użytkowania. 

Działanie maseczki Uni Touch So What?

Tkanina celulozowa jest mega mocno nasączona! W tej kwestii mogłabym ją umieścić na podium mojego rankingu.
 Sama maska całkiem dobrze dopasowuje się do twarzy, chociaż otwór na oczy i usta mógłby być nieco większy. Nie oceniam tego jednak na minus, ponieważ pozwala to dogłębnie nawilżyć okolice ust, które są często pomijane w pielęgnacji.
Po zdjęciu maseczki twarz ewidentnie była odświeżona, elastyczna, napięta i przede wszystkim nawilżona. Skóra wchłonęła wszystkie substancje, na powierzchni został jedynie specyficzny lepki film, który zawsze w fazie końcowej zmywam wilgotnym wacikiem.
Dodatkowym atutem, o którym nie wspomina producent, jest silne rozjaśnienie i ujednolicenie kolorytu cery. 
Osobiście jestem bardzo zadowolona z działania maseczki i chętnie sięgnę po nią ponownie!


Cena: 25 zł. [KLIK]


11.01.2020

Węgiel aktywny w kosmetykach do pielęgnacji twarzy Equilbra - czy to na prawdę działa?



Od kilku lat obserwujemy boom na wszystko, co naturalne i ekologiczne. Z drogeryjnych szafek i półek znikają produkty, które są bio, organic lub eko. Uważniej czytamy składniki kosmetyków – chętniej sięgamy po produkty naturalne, które zawierają olejki, ekstrakty roślinne i węgiel aktywny. Czym jest ostatni ze składników, który z impetem podbija kosmetyczny świat i czy jego stosowanie ma sens? O tym słów kilka w dzisiejszym poście.


Od dawna stosowano go na oddziałach szpitalnych podczas leczenia zatruć pokarmowych i przedawkowania leków. Działa wiążąc toksyny w organizmie i absorbując je zanim zrobi to układ krwionośny. Tę właściwość zachowuje również w kosmetykach. 
Kiedy olej i zanieczyszczenia w porach skóry stykają się z węglem, przyklejają się do niego i są usuwane podczas zmywania, dlatego tak dobrze sprawdza się on w maseczkach i produktach do oczyszczania twarzy. Mimo, iż perspektywa okładania się czarną mazią nie wydaje się być atrakcyjna, wbrew wszelkim oporom postanowiłam sprawdzić tę teorię na własnej skórze, rozpoczynając swoją przygodę z marką Equilbra [KLIK].
,,Dla miłośników czarnych produktów Equilibra przygotowała coś specjalnego. Oczyszczający węgiel z łupin kokosa 
oraz nawilżający aloes zamknięty w nowej linii: Aktywny Węgiel - Naturalna Czystość."


Linia liczy sobie 7 produktów, jednak mnie najbardziej zaciekawił żel oczyszczający do mycia twarzy Carbone Attivo.


Co zawiera?
 
► Glicerynę roślinną: przywraca miękkość,
► Aktywny węgiel: oczyszcza i detoksykuje dogłębnie skórę twarzy, eliminując z niej wszelkie toksyny i zanieczyszczenia,
Aloes: zawarty w dużych ilościach (20%) nawilża, chroni i przywraca równowagę skórze twarzy.


WOLNY OD: PARABENÓW I SILIKONU  WAZELINY I PEG  OLEJÓW MINERALNYCH I PARAFINY  SLS I SLESFORMALDEHYDU 
 DELIKATNIE PERUMOWANY  
TESTOWANY DERMATOLOGICZNIE

INGREDIENTS: Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Ammonium Lauryl Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Charcoal Powder, Xanthan Gum, Sodium Chloride, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Benzoic Acid, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance).

 97% Składników Naturalnego pochodzenia, 20% Aloesu, Węgiel Roślinny


Pierwsze co rzuca się w oczy to kolor. Głęboka czerń nieco odstrasza przed użytkowaniem, ale ciekawość nieznanego pociąga jeszcze bardziej. Nie będę jednak ukrywać, że moje testy nie doprowadziły do zdenkowania produktu. Po kilkunastu dniach skapitulowałam i odstawiłam ten produkt na dobre. Nie przyniósł on mojej skórze niczego dobrego, po jego użyciu miałam wrażenie jakbym umyła twarz samą wodą. Moja trądzikowa i problematyczna cera potrzebuje nieco silniejszych detergentów, już od dawna zauważyłam, że naturalne składniki nie współgrają z potrzebami mojej skóry. Po wieczornym demakijażu wciąż miałam wrażenie niedostatecznego oczyszczenia. Konsystencja produktu jest bardzo rzadka, wręcz wodnista, dlatego też ciężko przenieść ją na twarz, nie brudząc przy tym wszystkiego dookoła. Żel w połączeniu z wodą słabo się pienił, co w głównej mierze jest zasługą dużej ilości składników naturalnych. Po dwóch tygodniach stosowania, nie zauważyłam znaczących zmian w stanie mojej cery, dlatego zdecydowanie wolałam sięgnąć po bardziej przyjemny i skuteczny kosmetyk.



Cena: 24,99 zł/200 ml. [KLIK]


07.01.2020

Shower Mousse Christmas Orange od Full Mellow



Jeśli czytacie mojego bloga już jakiś czas, to doskonale wiecie, że mój sceptycyzm względem kosmetyków, które mają działać na wielu płaszczyznach jest ogromny. Z dużą dozą niepewności podchodziłam zatem do otrzymanej nowości - musu pod prysznic od Full Mellow [KLIK]. Kąpiel kojarzyła mi się dotychczas z oczyszczaniem ciała i wstępem do dalszej pielęgnacji, a w tym przypadku firma postanowiła przyśpieszyć i uprościć te czynności. Obawiałam się, że kosmetyk o konsystencji balsamu, a dodatkowo działaniu nawilżającym może źle się nakładać przez obecność wody na ciele lub zwyczajnie spływać z niego, zanim zdąży na dobre zadziałać. Jednak jak nad każdą nową recepturą i pomysłem, tak i nad tym kosmetykiem pracował sztab ludzi, którzy robili wszystko co w ich mocy, by całość miała rację bytu. Myślicie, że im wyszło?


Zacznę od opakowania, które wydaje się dość praktyczne w tych nietypowych warunkach. Pojemnik jest dosyć duży, ale za to płytki, dzięki czemu łatwo wydobyć z niego produkt podczas kąpieli. Niektórzy stwierdzą, że jest to niehigieniczne, a wkładanie dłoni do opakowania, powoduje namnażanie się bakterii, ale ja aż tak nie zwariowałam. W każdej dziedzinie życia należy zachować zdrowy rozsądek.
Pod względem konsystencji produkt nie odbiega od typowych musów do ciała, jest lekki i puszysty. Dzięki zawartości olejków w składzie, łatwo go rozsmarować na skórze. Jedynym minusem, który mi akurat mocno wadzi, jest brak możliwości uzyskania piany. Produkt podczas aplikacji przypomina raczej balsam do ciała połączony z olejem kokosowym, niż standardowy żel pod prysznic. Lubię jednak wszelkie udziwnia kąpielowe, dlatego w ostatecznym rachunku ten produkt wypada u mnie na piątkę. Nie będę zaprzeczać, że duże znaczenie przy mojej ostatecznej ocenie ma zdecydowanie zapach. Świeża, soczysta pomarańcza w duecie z nutą migdałów daje tyle radości, że można jej nie udźwignąć! Zapach Christmas Orange to limitowana edycja, która idealnie odzwierciedla okres około świąteczny. Jest pełna relaksu i pozytywnej energii, która zachęci do działania nawet największych leniwców!
Skład: Aqua, Glycerin, Sorbitol, Sodium Cocoyl Isethionate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Lauryl Glucoside, Phenoxyethanol, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Prunus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Essential Oil Orange.


Po prysznicu standardowo wycierałam skórę do sucha i faktycznie nie odczuwałam potrzeby natychmiastowego nawilżania jej tradycyjnym balsamem. Nie jestem Wam jednak w stanie powiedzieć  jak długo zadowalałoby Was używanie wyłącznie tego produkt w roli kosmetyku nawilżającego. Ja co prawda przez kilka dni z rzędu korzystałam wyłącznie z niego (bez użycia innego balsamu), ale nie przekraczało to jednorazowo tygodnia. Później zawsze pojawiała się okazja do nałożenia olejku czy innego kosmetyku o działaniu nawilżającym. Zresztą pewnie mało jest kobiet, które potrafiłyby sobie odmówić przyjemności wynikającej z masażu ciała tradycyjnym balsamem. Nie mniej jednak dla panów, którym z dodatkowym nawilżeniem nie po drodze, byłoby to rozwiązanie idealne. Więc może warto  dołączyć do oferty jakiś typowo męski zapach?

 Koszt takiego balsamu pod prysznic to 35 zł/200ml