15.06.2017

Jakie wartości w życiu cenisz najbardziej?



Doskonale wiecie, że przygotowywanie publikacji o tematyce urodowej, a więc przybliżanie tematów, którymi interesują się współczesne kobiety, to dla mnie ogromna przyjemność. Jednak zbieramy się w tym miejscu nie tylko po to, aby delikatnie połechtać naszą próżność i poplotkować o tym czy dany krem przynosi rezultaty w stosowaniu czy też nie. Czasami warto poruszyć nieco głębsze tematy... i z takimi również chciałabym się zmierzyć! 

Biegamy całymi tłumami w pogoni za pieniędzmi, sławą i sprawami czysto materialnymi. Nie mamy najmniejszej ochoty zainteresować się osobą, z którą przypadkowo się zderzymy, ale kiedy pod nogami znajdziemy niebieski banknot nie ma żadnej mocy, byśmy mogli przejść obok niego obojętnie...
 Dobra materialne w rękach człowieka mają stanowić pomoc w prowadzeniu życia, powinny być traktowane jako narzędzia rozwoju. My zaś, wynosimy je na pierwszy plan naszej hierarchii życiowej zatracając przy tym całą ideę ziemskiej egzystencji i człowieczeństwa. Słowa typu ,,miłość", ,,przyjaźń" czy ,,rodzina" padają z naszych ust znacznie rzadziej niż ,,pieniądze" czy ,,praca". Odnoszę wrażenie, że ta pogoń zainfekowała nasze umysły w tak dużym stopniu, że nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż dobra materialne bledną w obliczu braku dóbr niematerialnych (duchowych).
Niejednokrotnie tłukąc się z własnymi myślami przeklinam samą siebie za fakt, iż jestem typem obserwatora. Im częściej przyglądam się ludziom żyjącym wokół mnie i analizuję ich zachowanie, tym bardziej jestem zrozpaczona. Gnają przed siebie jak szaleńcy w błędnej pogodni wyrywając sobie włosy z głów, wypruwając żyły... Na śmierć głodzą swe serca i mózgi. Coraz więcej ludzi zapomina, albo co gorsza wypiera się najwyższych wartości takich jak miłość, przyjaźń czy rodzina na rzecz uzależniania swojej wartości, pozycji i pewności siebie od rzeczy materialnych.
Samochody, kosmetyki, markowe ubrania, sprzęty elektroniczne, a nawet wykwintne jedzenie w restauracjach dodaje w dzisiejszych czasach ludziom plusów do swojej osobowości. Presja ze strony otoczenia jest tak wielka, że osobiście znam osoby, które potrafią odmówić sobie obiadu na rzecz najnowszej torebki! Z jednej strony jest to komiczne i uśmiech sam pcha się na usta, ale jeśli takie zachowania widzimy na co dzień, sprawa przybiera znacznie innej wagi, a w oczach czai się tylko i wyłącznie przerażenie.
Mam Nikona. Szuflady wypchane kosmetykami. Lubię nowe ubrania i zakupy. Moje życie nie polega tylko na działaniu w sieci i otaczaniu się materialnymi przyjemnościami. Relacje międzyludzkie nawiązuję nie po to, by pokazać komukolwiek, że jestem lepsza/mam więcej. Żyję głównie dla tych wartości, które daje nam sama natura i ludzie.


Warto zatem raz na jakiś czas odciąć się od tych rzeczy. Wyjść na spacer, poddać się refleksji nad otaczającym nas życiem. Zrozumieć swoje błędy i uporządkować swoją hierarchię wartości.



A Ty jakie wartości w życiu cenisz najbardziej?


30.05.2017

Zapach domu... - moje nowości Kringle Candle



Dzisiaj wszystko co związane z urodą odstawiam na bok! Jest bowiem kilka rzeczy, które cieszą jeszcze bardziej niż rozprawianie o powyższym. Do nich z pewnością zaliczyć mogę dobry zapach. Zapraszam więc na post, w którym przedstawię Wam moje nowości od Kringle Candle.




AQUA - Gdybym miała dzielić daylighty na damskie i męskie, ten byłby zdecydowanie w tej drugiej grupie. Zapach jest bardzo delikatny i ulotny, jak powietrze na plaży wieczorem... Czuć w nim wilgoć oceanu, namiętność oraz lekką nutę męskich perfum. Całość komponuje się niezwykle świeżo i subtelnie. Czuć wolność!


ESPRESSO CREMA - kilka razy w życiu podchodziłam do ,,kawowych" świec i niestety, ale ta jest najgorsza. Bardzo chemiczna, dusząca i przytłaczająca. Wiele z Was z pewnością przyprawi o migrenowy ból głowy...


SPELLBOUND - Już dawno żaden zapach tak mnie nie intrygował. Słodycz i relaks, to chyba jedyne skojarzenia, które przywołuje mi na myśl ten aromat.


COCONUT PINEAPPLE - Namiętność, plaża, kokosy, wyspa... Zdecydowanie zgadzam się z opisem producenta. Jestem zachwycona tym zapachem! Jest słodki, ale nie duszący... Czuć w nim słońce, olejek do opalania, morskie powietrze i urlop... Wszystko z czym kojarzą mi się idealne wakacje!



MANGO - Ten zapach nie ma nic wspólnego ze wszystkimi poprzednimi. Jest za to łatwym kąskiem dla wszystkich, którzy kochają owoce tropikalne. Miałam w życiu wiele świec o zapachu mango, bo to jeden z moich ulubionych owoców, 
ale żadna z nich nie pachniała tak realnie, tak soczyście!


A jak wygląda Wasza przygoda z Kringle Candle? Jeśli znacie - koniecznie napiszcie o swoich ulubieńcach! Chętnie poczytam. :)


28.05.2017

Pachnące tonizowanie, czyli kilka słów o wodzie różanej



Zdrowa i zadbana cera to marzenie każdej z nas. Chciałabym w tym momencie pochwalić się wyglądem mojej cery, ale niestety nie jest ona idealna. Już jako nastolatka borykałam się z trądzikiem i do dziś mam chwile, kiedy muszę poświęcić mojej twarzy odrobinę więcej uwagi. Bo nie ważne jaką cerę posiadamy, bardzo ważne jest aby odpowiednio o nią zadbać. Po pierwsze bardzo istotne jest, aby wyrobić sobie odpowiednie nawyki trzech kroków: oczyszczania, tonizowania i nawilżania. Jeszcze kilka lat temu moja pielęgnacja ograniczała się tylko do pierwszego kroku. O tonizowaniu nie było mowy, a nawilżanie było wręcz sporadyczne... Dzisiaj będąc świadomą konsumentką produktów kosmetycznych doskonale zauważam swoje błędy z przeszłości. Przesuszając tłustą cerę, sprawiałam, że wytwarzała ona jeszcze więcej sebum, a co za tym idzie, efekt końcowy był odwrotny do tego, którego oczekiwałam. Toczyłam błędne koło, które niestety, w dzisiejszych czasach powiela wiele nastolatek. Cera przetłuszczająca jest cerą problemową, ale pamiętajcie, że nie możemy pominąć wobec niej żadnego kroku pielęgnacyjnego!
Dzisiaj opowiem Wam kilka słów o kojącej wodzie różanej marki Bielenda, produkcie, który uwielbiam za delikatność, ale neguję za zbyt intensywny zapach.



 Preparat przeznaczony jest do codziennego oczyszczania i pielęgnacji skóry wrażliwej
Na pierwszy plan wysuwają się tutaj:

* kwas hialuronowy -odpowiada za prawidłowe nawilżenie i ujędrnienie naszej skóry,
* kompleks o działaniu ANTI-OX - działa antyoksydacyjnie, tacza przeciw wolnym rodnikom,
* kompleks o działaniu ANTI-POLLUTION - działa antyoksydacyjnie, regeneruje, dotlenia i detoksykuje.

Poniżej podaję Wam pełen skład produktu:

  Aqua (Water), Rosa Damascena Flower Water, PEG-6 Caprylic/Capric Glycerides, Panthenol, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine Hydrochloride, Glycerin, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Hyaluronic Acid, Sorbitol, Gluconolactone, Maltodextrin, Amylodextrin, Silica, Calcium Gluconate, Disodium EDTA, Cetrimonium Bromide, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Limonene.


Stosowanie:

Woda różana jest niesamowicie wielofunkcyjna - może być bazą wcierek, maseczek czy toników. Wiele osób nakłada ją również solo na suchą skórę głowy! 


 Działanie: Woda różana może zmniejszać zaczerwienienia, łagodzić, przywracać blask, zmiękczać, przyspieszać regenerację i działać przeciwstarzeniowo. Dlaczego napisałam, że róża może to robić, a nie robi? Ponieważ kosmetyki na bazie wyciągu rose są produktami dosyć specyficznymi. Tak jak wspomniałam powyżej, róża najlepiej sprawdzi się przy cerze suchej, wrażliwej i dojrzałej. W pozostałych przypadkach lubi uczulić i łatwo umieścić ją w jednym worku z aloesem.