12.11.2017

Blogerki pomagają zwierzakom!



7 dni / 168 godzin / 10 080 minut - to ogrom czasu... Gdyby jednak rozdzielić go na natłok aktywności jakie wykonujemy każdego tygodnia, momentalnie zmianie ulega także nasza perspektywa. I mimo, że od codziennych obowiązków totalnie udało mi się oderwać, to skłamałabym pisząc, że ostatni czas był pozbawiony wrażeń! Począwszy od intensywnych szkoleń, licznych treningów biegowych na budowie, niezliczonych ciast i ciasteczek pochłoniętych w jej skali, późniejszych wpisach czy nocnym plotkowaniu i świętowaniu kończąc.
 Ewidentnie cuuudowny czas za mną, a wspaniałe spotkanie z lubelskimi blogerkami stanowi jego doskonałe uzupełnienie!


Organizatorkami spotkania były:



Uczestniczki: 




Prócz wspólnego obiadu w Bramie, kosmetycznych plotek i badania poziomu nawilżenia naszej skóry, organizatorki przygotowały dla nas interesujące warsztaty szkoleniowe z marką Dermacol.



Dzięki Pani Lucynie dowiedziałyśmy się, że oprócz kosmetyków kolorowych, wśród asortymentu firmy znajdziemy również produkty pielęgnacyjne do twarzy i ciała. I to właśnie te perełki zrobiły na mnie największe wrażenie! Zapachy żeli pod prysznic i peelingów są po prostu obłędne i jestem więcej niż pewna, że zagoszczą u mnie na stałe!


Kolejnym punktem programu była licytacja produktów kosmetycznych, z których całkowity dochód został przekazany dla Radzyńskiego Stowarzyszenia na rzecz zwierząt ,,Podaj Łapę".

 
Dzięki uprzejmości firm o wielkim sercu, w sumie udało nam się zebrać ponad 1400zł.! Pieniądze te zostaną przeznaczone na zakup karmy i leczenie najbardziej potrzebujących zwierzaków.

 
Sylwia z Olą spisały się fenomenalnie!
Spotkanie było dopracowane w najmniejszym szczególe!
Ogromnie się cieszę, że mogłam ponownie zobaczyć dziewczyny, które dzielą ze mną wspólną pasję i mieć możliwość doskonalić się pod okiem profesjonalistów!

DZIĘKUJĘ! :*

Sponsorami spotkania byli:

 

05.11.2017

Sugar and salt scrub Green Pharmacy



Choć czasem zdarza się nam zarzekać, że podejście do danych kwestii nigdy, ale to przenigdy nie ulegnie zmianie ---> wiecie co zwykło się mawiać? ---> tylko osioł nie zmienia zdania! I choć w zwierzęcym świecie byłabym doskonałym połączeniem owego osła z dumnym pawiem, muszę przyznać, że i ja dałam się namówić do zmiany swoich przekonań. 
Co prawda o sukcesie możemy mówić, póki co, tylko na jednym polu, ale to przecież małe kroczki są drogą do wielkich sukcesów.

 
Peelingi do ciała, to jeden z tych kosmetyków, które większość z nas posiada w swojej łazience, ale nie do końca przepada za ich stosowaniem. Ostre drobinki wcale nie są przyjemne i odprężające, jak reklamuje je większość producentów. Ale jak wiadomo, każda sfera życia może okazać się znośna, jeśli znajdziemy odpowiedniego sprzymierzeńca, który umili nam wspólnie spędzony czas. :)



Peeling cukrowo-solny z olejkiem arganowym i figą od Green Pharmacy, to produkt, który otrzymałam w paczce-niespodziance w ubiegłym roku. Czemu więc dopiero teraz postanowiłam napisać o besstselleru sprzedażowym marki? 
A no właśnie dlatego, że peelingi do ciała traktuję po macoszemu. Tak właściwie sięgam po nie głównie wtedy, kiedy mam ochotę na wieloetapową pielęgnację swojego ciała. A taka opcja zdarza się niestety dosyć rzadko...
Swoją fascynację tym produktem odkryłam dopiero w tym przypadku. Połączenie soli i cukru to doskonały duet dla wymagających. Oprócz delikatnego złuszczenia martwego naskórka, otrzymujemy doskonałe nawilżenie skóry, które nie wymaga dodatkowego balsamowania.
 
 Skład: Sodium Chloride, Paraffinum Liquidum, Sucrose, Petrolatum, Ceteareth-20, Silica, Parfum, Tocopheryl Acetate, Argania Spinosa Kernel Oil, Ficus Carica Fruit Extract, Aqua, Glycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Salicylate, Linalool, Cl 15985, Cl 19140.

Parafina w składzie absolutnie nie ujmuje w tym przypadku żadnych walorów peelingu, wręcz przeciwnie! Zostawia na skórze tłustawy film, który sprawia, że nasze ciało jest gładkie i miękkie w dotyku.


Dodatkowym atutem jest tutaj słodki, intensywny zapach, który idealnie wpisuje się w długie jesienne wieczory. Rozbudza zmysły, dodaje energii i poprawia samopoczucie.

To jest moja opinia na temat tego peelingu. Wasza może być oczywiście inna. :) Dlatego z miłą chęcią zapoznam się z każdym komentarzem, który zostawicie pod postem. Koniecznie dajcie znać, jaki jest Wasz faworyt w kategorii peelingów!




17.09.2017

Mój ulubieniec - Shower Gel Hello Spring marki Isana



Gdybym miała wskazać na jeden jedyny atut długich, deszczowych wieczorów, bez wahania wskazałabym na kąpiele, a wraz z nimi na pachnące, nawilżające, a przede wszystkim odprężające kosmetyki!
Tym razem przedstawię Wam produkt, który wzbudził Wasze największe zainteresowanie w lipcowym poście z nowościami kosmetycznymi, a mianowicie limitowany żel pod prysznic z sokiem z brzoskwini Hello Spring marki Isana.



Po produkty tej marki nie sięgam zbyt często, na tle innych kosmetyków nie wyróżniają się one niczym szczególnym, stąd też brak mojego zainteresowania. Wyjątek stanowią żele pod prysznic. W tej kategorii zawsze lubię eksperymentować!

Hello Spring pochodzi z letniej edycji limitowanej i jest najbardziej rozchwytywanym produktem tej marki. W swoim składzie posiada m.in. Softpflege-Complex, który pomaga utrzymać równowagę wilgoci i chroni skórę przed wysychaniem. 

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Glycerin, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Polyquaternium-7, Prunus Persica Juice, Bisabolol, Propylene Glycol, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Trideceth-9, Parfum, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Cl 15985, Cl 16185.



Jednak to nie skład gra tutaj pierwsze skrzypce! Głównym aspektem, na który zwraca uwagę większość klientek, jest zapach. Świeży, owocowy i pobudzający... 
Patrząc po pustych półkach śmiem twierdzić, że nie tylko mi przypadł do gustu. :]

Żel spełnia swoją rolę również w kwestii oczyszczania ciała. Doskonale myje, pieni się i usuwa zabrudzenia. I tak właściwie na tym tym mogłabym poprzestać... Dlaczego więc ten produkt jest moim ulubieńcem? Dlatego, że tak naprawdę poza skutecznym oczyszczaniem i pięknym zapachem, ja niczego więcej od żelu nie oczekuję! ;)

Drogeria Rossmann - 3,99 zł./300 ml.