10.11.2014

Victoria's Secret w moim domu!



Wraz z nadejściem jesieni skóra całego ciała zaczyna się intensywnie przesuszać. Odpowiedzialne za to jest nie tylko letnie słońce, ale także noszenie grubszych ubrań, które podrażniają naskórek. Warto więc o tej porze roku zwrócić szczególną uwagę na solidne i systematyczne nawilżanie skóry! 

Dzisiaj przedstawię Wam kosmetyk pielęgnacyjny z nieco wyższej półki cenowej, ale czy ta kwota rzeczywiście odzwierciedla jego działanie??
Przekonajmy się!

Przedstawiam Wam Body Lotion Sparkling Citrus Dream VS:


Kosmetyki Victoria's Secret są na celowniku chyba każdej młodej dziewczyny. Jednak ich cena i trudna dostępność sprawiają, że nie są one aż tak popularne jak np. produkty The Body Shop.


14$ to w przeliczeniu na polskie to ok. 50 zł.
Dość dużo jak na balsam o pojemności 250 ml.

Przejdźmy jednak do recenzji...

 Kosmetyk znajduje się w plastikowej butelce ze złotą zakrętką. Całość wygląda bardzo efektownie!


Minusem jest tutaj na pewno brak polskiej etykiety.


Skład też jest bardzo zawiły i niewiele można z niego wyczytać...


Konsystencja balsamu jest raczej rzadka i lekka.
Bardzo łatwo rozprowadza się na ciele i nie pozostawia tłustej warstwy.



Gorzej z wydajnością... Balsam starczył mi na około 3 tygodnie systematycznego użytkowania, co nie jest raczej długim okresem.

Działanie:

Jest to bardzo delikatny kosmetyk, który polecałabym głównie na okres letni. W zimie stawiam na nieco bardziej treściwą konsystencję. Nawilżenie w tym przypadku jest jednak całkiem duże! 
Na kilka słów pochwały zasługuje też zapach. Intensywny, kobiecy i zmysłowy. Osobiście nie czuję tutaj cytrusów. Raczej świeże, markowe perfumy.


Czy warto więc zainwestować w ten kosmetyk 14$??

To zależy ile mamy pieniędzy do dyspozycji. Ktoś kto szuka fenomenu - w tym przypadku go raczej nie znajdzie.
Warto bowiem uzmysłowić sobie, że tutaj płacimy głównie za markę, a nie za jakość produktu. Dlatego zakup tak drogiego balsamu jest raczej... kobiecą zachcianką. :)




14 komentarzy:

  1. Nie skuszę się raczej. ;3
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi te balsamy starczają na dłużej, codziennego stosowania ;) Ale z wydajnością różnie to bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja raczej bym nie poświęciła 50 dych na taki balsam :/

    OdpowiedzUsuń
  4. 50zł na 3 tygodnie to średnio opłacalny interes ale kobiece zachcianki nie zawsze są przemyślane, wiem po sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście nie kuszą mnie, bo do Warszawy mam daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. przyznam,że oprawa jest bardzo kusząca-prosta i elegancka. wpada w oko.
    cena jak cena - każdy ma swój punkt widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam kontaktu z tą firmą nigdy

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie szkoda, że są aż tak mało dostępne. Gdyby było inaczej za pewne wiele więcej osób by się na niego skusiło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tu się płaci za markę a nie jakość ;) szkoda że tak malo wydajny ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ewentualnie co by mnie skusiłoz tej marki to ich mgiełki zapachowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym go chyba niem kupiła, ale prezentuje się bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam jeszcze kosmetyków tej marki, ale od czasu do czasu chodzi mi po głowie pewna myśl o nazwie "czas poznać produkty Victoria's Secret" :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię zapachy od Victoria's Secret, ale raczej stawiam na mgiełki do ciała :) Niektóre są po prostu boskie!

    OdpowiedzUsuń