24.07.2015

Inspiratorka Rimmel Wake Me Up!!!


W dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić swoją opinię na temat podkładu rozświetlającego Wake Me Up z witaminą C marki Rimmel.


Produkt będący przedmiotem mojej recenzji otrzymałam w ramach  projektu ,,Letnie przebudzenie".


Jak już zapewne wiecie mam cerę tłustą, dość problematyczną, która idealnie współpracuje z takimi podkładami jak Revlon Colorstay czy Max Factor Lasting Performance.
Nie byłabym jednak sobą, gdybym z ciekawości nie przetestowała również tego z firmy Rimmel. 


Moje poprzednie przygody z podkładami tej marki nie należały do udanych, dlatego od początku podeszłam do niego z pewną niechęcią...

Opis producenta:

Podkład rozświetla cerę i sprawia, że wygląda na bardziej zdrową. 
Odświeża skórę, tworząc efekt naturalnego wykończenia, bez efektu maski.
Jest łatwy w aplikacji, utrzymuje się na twarzy do 10 godzin. Dodatkowo zawiera peptydy i kompleks witaminowy A, E i C, działający przeciw oznakom starzenia oraz kwas hialuronowy, potas, magnez i cynk.
Posiada również filtr SPF 15.


Moje pierwsze wrażenia:

Bardzo podoba mi się jego opakowanie. Szklana, smukła buteleczka jest bardzo estetycznie wykonana i naprawdę zachęca do zakupu.
Dodatkowym atutem jest tutaj obecność pompki, którą przy tego typu produktach, uważam za element konieczny!
Do tej pory nie mogę zrozumieć, dlaczego producenci drogich ekskluzywnych podkładów, za które niejednokrotnie musimy zapłacić blisko 180 zł., nie dbają o takie szczegóły!
Kolejna zaleta, to bardzo ładny zapach. Świeży, ale nienachalny. Nakładając podkład na twarz, miałam wrażenie, że aplikuję krem nawilżający.
Konsystencja fluidu jest dosyć gęsta, dlatego trzeba uważać, aby nie narobić sobie smug na twarzy.



 Matowienie i rozświetlenie:
Nigdy nie miałam w swojej kolekcji podkładów rozświetlających, więc gdy tylko zobaczyłam te małe drobinki, jakie zawiera w sobie fluid, od razu pomyślałam, że będę wyglądać jak kula dyskotekowa. 
Nic bardziej mylnego!
Po nałożeniu podkładu, mamy wrażenie zdrowej i wypoczętej skóry. A wszystko to za sprawą wspomnianego rozświetlacza, który nadaje naszej skórze efekt GLOW.
 Absolutnie nie widać, żadnego brokatu! 



Niestety, już po aplikacji produktu, odczułam natychmiastową potrzebę przypudrowania go. Jednak przy mojej tłustej cerze, nie jest to jednak nic nowego.
Jeśli miałabym ocenić krycie, to jest ono średnie.
Ewentualni nieprzyjaciele na pewno będą wymagać użycia korektora.

 
 Zatykanie porów:
Kosmetyk nie spowodował u mnie niczego podejrzanego.
Warto jednak wspomnieć, że Wake Me Up zawiera w swoim składzie cyclopentasiloxane, czyli tzw. silikon tłusty, który może powodować zaskórniki i zapychać pory.
 Jest to jednak kwestia indywidualna.
Ponadto znajdziemy w nim liczne alergeny, konserwanty i mocznik. 
Chyba już teraz wiem, dlaczego na opakowaniu nie znajdziemy składu produktu...

Kolory:

Mój podkład to nr. 100 IVORY (najjaśniejszy).
I z przykrością muszę stwierdzić, że jego odcień jest o kilka tonów za ciemny! Aczkolwiek mieszając go z fluidem Rimmel Lasting Finish 010 Light Porcelain, otrzymuję idealny odcień w kolorze mojej skóry!
Warto jednak zaznaczyć, że Wake Me Up utleniania się, dlatego kolor podkładu zupełnie inaczej wygląda na twarzy zaraz po aplikacji, a zupełnie inaczej po kilku minutach noszenia.   



Dostępność i cena:

 Koszt tego podkładu to ok. 40-43 zł. za 30 ml.
Dostępny w praktycznie każdej drogerii.





10 komentarzy:

  1. Nie lubię podkładów utleniających się. Nigdy nie wiem jak je rozpoznać, a składu nie czytam. Więc jaki jest Twój końcowy werdykt? ^-^

    http://oczyoutsidera.blogspot.se

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem z niego bardzo zadowolona, tylko firma powinna popracować nad jaśniejszymi odcieniami. :)

      Usuń
  2. Mam i nie mogę go zużyć, kompletnie mi nie odpowiada, chyba go komuś oddam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja go sobie bardzo chwalę, odcień najjaśniejszy idealnie pasuje do koloru mojej cery latem ;) i co najważniejsze nie muszę go pudrować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie podkład sprawdził się o wiele lepiej niż tusz, chociaż fakt faktem najjaśniejszy odcień jest o wiele za ciemny

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałam go kiedyś kupić, ale dla mojej buzi również okazał się za ciemny :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie miałam okazji go używać i nie jestem przekonana, czy chciałabym go kupić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super jest ten produkt c:
    http://astrall-bloguje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. też kiedyś miałam do czynienia z tym podkładem ale niestety nie zdał egzaminu własnie przez za ciemny odcien..:P
    Obserwujemy?;)

    OdpowiedzUsuń