08.07.2015

Na biegunie piękna - Alchemia Lasu




Używamy arsenału kremów, peelingów, balsamów do twarzy i innych partii ciała. 

A co z ustami?? 

Niestety, powiedzmy sobie szczerze, ale zazwyczaj traktujemy je po macoszemu. Czasem pociągniemy pomadką ochronną, ale generalnie przypominamy sobie o nich dopiero wtedy, gdy mają grać główną rolę w makijażu i kusić kolorem. Wtedy jednak często jest już za późno... Szminka nieestetycznie podkreśla suche skórki, dodatkowo odwadnia wargi, a po chwili całkowicie z nich znika. 
Warto więc pomyśleć o ustach już zawczasu!  

Dlatego w dzisiejszym poście przedstawię Wam balsam do ust z Alchemii Lasu, który otrzymałam na spotkaniu blogerek w Miłocinie:



Bazą tego balsamu jest masło kakaowe, olej kokosowy i inne oleje pełne minerałów i substancji odżywczych.
Ponadto wyciągi z leczniczych ziół, które mają wspomóc regenerację skóry ust oraz kompozycja olejków eterycznych o działaniu przeciwwirusowym. Co to oznacza? Balsam pomaga w zapobieganiu jak i leczeniu opryszczki oraz szybszemu gojeniu się przesuszonych ust.

Produkt zawiera w 100% naturalne składniki, które są tłoczone na zimno, nierafinowane i nie poddawane obróbce mechanicznej, dlatego należy go przechowywać w chłodnym miejscu z dala od źródeł ciepła i światła.
Po otwarciu najlepiej zużyć w przeciągu 4 miesięcy.
Choć osobiście uważam, że jest to niewykonalne, bo balsam jest mega wydajny!



 Przejdźmy zatem do samego opakowania. 
Wygląda ono jak aluminiowy mini pojemnik na pastę do butów.
Brak na nim zbędnych etykiet i kolorowych naklejek, co ma świadczyć o jego prostocie i naturalności.
Niektórym może przeszkadzać fakt, że aplikacji produktu musimy dokonywać palcami. Nie jest to ani wygodne, ani higieniczne.
 Ja osobiście nie widzę w tym żadnego problemu.

Konsystencja przypomina mi typową wazelinę, więc nie wyobrażam sobie jak można byłoby umieścić ją w sztyfcie...



 Działanie: 

Jestem prawie pewna, że balsam nie przypadnie do gustu każdemu. Dlaczego o tym wspominam? A dlatego, że kosmetyk, choć w opakowaniu wygląda na niesamowicie tłusty, po aplikacji na usta wchłania się praktycznie od razu! Pozostawia jedynie lekką warstwę ochroną, która jest wręcz... sucha! Czujemy, że wargi są miękkie i wypielęgnowane, ale nie natłuszczone i nie nawilżone! 
Takie wykończenie doskonale sprawdzi się jako baza pod szminkę, ale czy ochroni moje usta przed wiatrem i mrozem??
Nie sądzę...
Chyba nie do końca takiego efektu oczekiwałam...


Ostatnim zagadnieniem, które poruszę w tym poście będzie oczywiście zapach.
 Jest to istotna kwestia, na którą zwracam szczególną uwagę zaraz po otworzeniu każdego kosmetyku.
Tutaj główną nutą zapachową jaką wyczuwam jest mięta.
Zapach świeży, lekko ziołowy i leczniczy.
Nie utrzymuje się on jednak na ustach, więc nie ma obaw, że będziemy pachnieć, jakbyśmy przed chwilą wysmarowały swoje ciało maścią apteczną. :)

Na zakończenie, w ramach ciekawostki pokażę Wam jeszcze najprawdziwszą kwaterę główną Alchemii Lasu, która znajduje się w Beskidach nad strumieniem.


 ,,To tam o zmierzchu śpiewają ptaki, powstają mikstury przeróżne, a rzeka sama płynie..."

11 komentarzy:

  1. Ja najbardziej lubię EOS :P
    UWAGA!
    Proszę was o ponowną obserwację mnie na blogu, gdyż zmieniłam adres na www.andziathere.pl i nie pojawiają wam się moje posty !
    Zaobserwuj mojego bloga na nowo, gdyż zmieniłam adres przez co posty nie wyswietlają sie czytelnikom! '' Shein 120$ Giveaway !''

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja dorzucę pare informacji od producenta czyli Alchemii :)
    Działanie: Natłuszcza i nawilża, tworzy ochronną warstwę na spierzchniętych ustach, chroni skórę przed wiatrem, mrozem,
    wysuszaniem, przyśpiesza gojenie się ranek, odżywia i regeneruje skórę, tworzy naturalny filtr przeciwsłoneczny, zmiękcza
    usta i nadaje delikatny połysk; pachnie niesamowicie swieżo i cytrusowo. .

    Skład: masło kakaowe, olej kokosowy, masło shea, olej z awokado, olej z migdałów, olej z pestek winogron, wosk pszczeli,
    olejki eteryczne z: rozmarynu, grejpfruta i cytryny, witamina E

    Cena: 18 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak podaje producent i większość z tych informacji umieściłam w poście, choć nie uważam, że są one zgodne....

      Usuń
  3. główna kwatera marki powala :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jaka nazwa firmy i miejscówka :D

    mnie te balsamy w słoiczkach zawsze zostają po terminie :x

    higieniczne* :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio coś mało balsamów używam, pora zadbać znów lepiej o usta.

    OdpowiedzUsuń
  6. wyglada fajnie, ale jestem bardzo nieregularna w stosowaniu takich produktow :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo inspirująca się ta cała marka kosmetyczna, jeśli można ją tak nazwać :) Lubię takie nietuzinkowe pomysły, więc z chęcią przetestowałabym jakiś kosmetyk. Ten balsam jednak nie przypadł mi do gustu, bo nie przepadam za taką formą aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pracować w takim miejscu... bombowo! Sam kosmetyk mnie zaciekawił, ale nie na tyle, by wpisać go na listę życzeń.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten domek na drzewie to prawdziwe cudo, a alchemia lasu brzmi magicznie. Fantastycznie , że skład jest naturalny, ładny minimalistyczny słoiczek. Nie przeszkadzałaby mi forma aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
  10. Urocze opakowanie, lubię takie proste grafiki ; ) Szkoda jednak, ze tak słabo się sprawdził..

    OdpowiedzUsuń