24.09.2016

Zmysłowa pielęgnacja, czyli Multifazowy olejek do ciała od Bielendy



Wraz z upływem lat, nabieramy mądrości i życiowego doświadczenia. Dlatego też, znając mechanizm swojego postępowania, coraz rzadziej zdarza się nam zarzekać, że do danej rzeczy nigdy się nie przekonamy. 
Osobiście, co najmniej kilkukrotnie, na przestrzeni ostatnich lat, zmieniłam zdanie w kluczowych kwestiach dotyczących mojego życia. Tych błahych zapewne nie byłabym w stanie nawet zliczyć. O kolejnym przypadku, z tej drugiej kategorii, opowiem Wam w ramach dzisiejszego wpisu. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż moja opinia dotycząca kultowych produktów, jakimi są olejki do ciała uległa diametralnej zmianie.



Do dzisiejszej recenzji wybrałam Multifazowy olejek do ciała ,,Namiętne Nawilżenie"od Bielendy. 

Kosmetyk zawiera w sobie prawdziwą moc naturalnych, pielęgnacyjnych olejków, które w połączeniu ze zmysłowymi, słodkimi nutami zapachowymi kwiatów sprawiają, że dbanie o skórę staje się przyjemne i relaksujące. 

Pełny skład: Aqua (Water), Dimethicone, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glycerin, Sclerocarya Birrea (Marula) Seed Oil, Ribes Nigrum (Black Currant) Seed Oil, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Parfum (Fragrance), Coumarin, Limonene, Linalool, Cl 17200, Cl 60725.

Zapach: słodki, letni, delikatnie kwiatowy; zdecydowanie przypadnie do gustu niepoprawnym romantyczkom!
 
Aplikacja: Po zmieszaniu energicznym wstrząśnięciem wszystkich trzech faz, powstaje niezwykły ,,koktajl", który w aksamitny sposób rozprowadza się po ciele, nadając skórze wyjątkowej miękkości i satynowego wykończenia.



Odkładając walory estetyczne na bok, z przykrością muszę jednak stwierdzić, że każdorazowe mieszanie (wstrząsanie) jest mało praktyczne i mnie osobiście trochę męczy. Olejek błyskawicznie się rozwarstwia, więc w trakcie jednej aplikacji trzeba go mieszać kilkukrotnie. Ponadto jest on bardziej wodnisty, niż oleisty, co niestety wpływa na jego dość niską wydajność. Kosmetyk skończył się po jednorazowym stosowaniu go codziennie na całe ciało już po niecałych dwóch tygodniach. 


Na ogromny plus zasługuje natomiast wygodny rozpylacz, który w przypadku tego typu produktach jest raczej rzadkością.

Działanie: Po zużyciu całego opakowania nie zauważyłam znaczących zmian w wyglądzie mojej skóry. Olejek na ciele zachowuje się jak te z kategorii suchych, szybko wsiąkając i pozostawiając po sobie jedynie leciutką otoczkę, która absolutnie nie brudzi ubrań i nie przyciąga kurzu czy paprochów. Nawilżenie jest optymalne, zauważalne ale nie dogłębne. Powiedziałabym, że wręcz powierzchowne. Dopóki systematycznie używałam tego produktu skóra wyglądała na zadbaną, błyszczącą i gładką. Jednak zaraz po odstawieniu olejku wszystko powróciło do stanu pierwotnego.

Ocena: 4/5

 Cena: 18,99 zł./150 ml.



11 komentarzy:

  1. Nazwe ma straszna. Sklad z reszta tez. Nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam i także nie zauważyłam efektu WOW- mimo to polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam takie same odczucia. Lubię aplikację i zapach - ale nie widzę spektakularnych efektów.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. nie tyle niewypał, co zwykły przeciętniak...

      Usuń
  4. Wiesz dobrze, że te produkty to nie moja bajka ;) Wolę inne składy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie wygląda, ale nie przepadam za olejkami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po przeczytaniu Twojej opinii raczej mnie nie kusi ten przeciętniak

    OdpowiedzUsuń