Victoria's Secret, Hydrating Body Lotion (Life in America) 💕
Uwielbiam piękne zapachy! Zawsze kieruję się nimi wybierając produkty pielęgnacyjne. Każdy jeden jakiego używam musi pięknie pachnieć. W takich przypadkach nie liczy się tylko efekt, a cały proces. Wszystko co dzieje się od samego odkręcenia nakrętki, aż do zamknięcia opakowania. Te kilka minut tylko dla mnie! Celebruję je do granic możliwości. Wtedy nic innego się nie liczy! Zapominam, że jest zima i przenoszę się myślami gdzieś daleko...
W swojej kolekcji mam kilka takich produktów, z którymi obcowanie sprawia mi niebywałą frajdę i przyjemność. Tak dużą, że wygrywa z niechęcią do wszystkiego, nawet do zimna. Jednymi z nich są balsamy do ciała Victoria's Secret. Z tymi kosmetykami połączyła mnie miłość od pierwszego wąchnięcia! W momencie wykonywania wieczornego masażu nic innego nie ma znaczenia, tylko zapach. Absolutnie obłędny i fantastyczny! Tak subtelny, że zwraca uwagę nawet płci przeciwnej. A jednocześnie tak intrygujący, że nie chciałabym, aby kiedykolwiek się skończył.
Trochę czasu minęło zanim odważyłam się nałożyć owe balsamy na ciało. Nie z obawy, że nasza relacja okaże się tylko przelotną znajomością, raczej z obawy, że jak zacznę, to nie będę umiała skończyć. Już same nazwy Total Attraction i Secret Escape zapowiadają niesamowite doznania. O maaamooo! Jak one pachną! Niby odświeżające, ale jednocześnie w jakiś magiczny sposób otulające. Zapach luksusu i młodzieńczego szaleństwa w jednym!
Żeby jednak nie było, że w opakowaniach zamknięty jest tylko piękny zapach i długo, długo nic. Co to, to nie! Konsystencja balsamów jest lekka, delikatna, kremowa, jedwabista... hmm...?? Na pierwszy rzut oka powiedziałabym wręcz, że nie wyróżniająca się niczym szczególnym pośród drogeryjnych produktów. A jednak! Wchłania się tak szybko, jak rozciera. Dobrze nawilża i wygładza naskórek. I napiszę to po raz kolejny, genialnie pachnie!
Pojemność: 250 ml.
Cena: 20-50 zł.
W swojej kolekcji mam kilka takich produktów, z którymi obcowanie sprawia mi niebywałą frajdę i przyjemność. Tak dużą, że wygrywa z niechęcią do wszystkiego, nawet do zimna. Jednymi z nich są balsamy do ciała Victoria's Secret. Z tymi kosmetykami połączyła mnie miłość od pierwszego wąchnięcia! W momencie wykonywania wieczornego masażu nic innego nie ma znaczenia, tylko zapach. Absolutnie obłędny i fantastyczny! Tak subtelny, że zwraca uwagę nawet płci przeciwnej. A jednocześnie tak intrygujący, że nie chciałabym, aby kiedykolwiek się skończył.
Trochę czasu minęło zanim odważyłam się nałożyć owe balsamy na ciało. Nie z obawy, że nasza relacja okaże się tylko przelotną znajomością, raczej z obawy, że jak zacznę, to nie będę umiała skończyć. Już same nazwy Total Attraction i Secret Escape zapowiadają niesamowite doznania. O maaamooo! Jak one pachną! Niby odświeżające, ale jednocześnie w jakiś magiczny sposób otulające. Zapach luksusu i młodzieńczego szaleństwa w jednym!
Żeby jednak nie było, że w opakowaniach zamknięty jest tylko piękny zapach i długo, długo nic. Co to, to nie! Konsystencja balsamów jest lekka, delikatna, kremowa, jedwabista... hmm...?? Na pierwszy rzut oka powiedziałabym wręcz, że nie wyróżniająca się niczym szczególnym pośród drogeryjnych produktów. A jednak! Wchłania się tak szybko, jak rozciera. Dobrze nawilża i wygładza naskórek. I napiszę to po raz kolejny, genialnie pachnie!
Pojemność: 250 ml.
Cena: 20-50 zł.
Na pewno ślicznie pachną i super, że dobrze się wchłaniają :)
OdpowiedzUsuńSkład składem ale zapachy mają świetne :D
OdpowiedzUsuńniepowtarzalne! ❤️
UsuńKuszą mnie produkty Victorii.
OdpowiedzUsuńprezentują się super :-)
OdpowiedzUsuńNie miałam nic od VS :D
OdpowiedzUsuńnie miałam, ale przyznam -kuszą ;)
OdpowiedzUsuńNapisałaś wspaniały wstęp. Brawo. Przeurocze zdjęcia, tło mnie zachwyca. :) Pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo! ❤️
UsuńKoniecznie muszę kiedyś wypróbować.
OdpowiedzUsuńRównież bardzo zwracam uwagę na zapach kosmetyków :)
OdpowiedzUsuń